DZIECI NA WAKACJACH – O KSIĄŻKACH I NIE TYLKO

DZIECI NA WAKACJACH – O KSIĄŻKACH I NIE TYLKO

Ten cudowny, wyczekany przez cały rok czas wakacji staramy się spędzić jak najmilej, najweselej, starając się, by różne „okoliczności przyrody” nie wpłynęły na dobry, rodzinny nastrój.
Ale.
Wakacyjną zmorą rodziców są nudzące się dzieci, które potrafią uprzykrzyć urlop. Gdy pogoda ładna, to pół biedy, ale gdy plaża z gorącym od słońca piaskiem, urokliwe szlaki podchodzące pod górskie szczyty czy nawet zwykła zielona trawa pod jabłonką u babci są niedostępne z powodu zachmurzonego nieba, trzeba mieć się na baczności, bo…
Bo w czasie deszczu dzieci się nudzą ;)

 

dzieci wakacje

 

 

Na zwarzone humorki młodego pokolenia pomogą gry planszowe, przemyślnie zabrane przez rodziców z domu. W takim wypadku należy wykazać się należytą czujnością, zwłaszcza gdy mamy pod opieką dzieci w różnym wieku i musimy się postarać o taki wybór, który nie da automatycznie przewagi starszym. Warto też zawczasu zadbać o to, by rozgrywka nie kończyła się po kilkunastu minutach, ale zajęła ich czas na dłużej, no i nie zamęczyła dorosłych po pierwszej rozgrywce.

Kółka i spółka

Granna poleca bardzo ciekawą grę „Kółka i spółka” – ten sam obrazek wszyscy muszą  ułożyć na czas. Mogą ze sobą rywalizować rodzinne drużyny, wtedy walka będzie bardziej wyrównana, a wybór obrazków zapewni zabawę na wiele deszczowych godzin.

W każdym razie – nie dajcie się sprowokować do włączenia telewizora czy komputera, które są dostępne na co dzień, traktując ten podarowany czas jako świetny powód do wspólnych działań przy planszy, pilnując jednak, by każdy dobrze się bawił, a rywalizacja stała się przyczynkiem do śmiechu, a nie do dąsów.

 

Gdy już uznacie, że potrzebie integracji rodzinnej stało się zadość, możecie zaplanować rozrywki bardziej indywidualne. Wtedy niezastąpionym „czasoumilaczem” będzie książka.
Nie łudźmy się jednak, że dziecko, które do tej pory jak ognia unikało słowa drukowanego, nagle cudem zmieni swoje nastawienie, zaprzestanie dybać na niedobre świnki na swoim smartfonie (Angry Birds) i z całym zaangażowaniem odda się lekturze podsuniętej ukradkiem przez rodziców.
Nie ma tak łatwo!

Na wakacje z książką i chwilą dla siebie mądry rodzic pracuje cały rok (najmniej ;) świecąc własnym przykładem i nocną lampką, gdy rozpoczęty pod wieczór kryminał bezwzględnie domaga się przeczytania i odpowiedzi „kto zabił”.

Wracając do dzieci.
Kiedy te na co dzień widzą zagłębionych w lekturze rodziców, a same od maleńkości były przyzwyczajane do tego, że przed snem ktoś z domowników czyta im kolejny rozdział „Kubusia Puchatka” (na przykład) lub wierszyk Jana Brzechwy (czasem nawet po wielekroć ten sam, wedle życzenia) – książka będzie im przyjacielem. A w wakacje – także przyjacielem ich rodziców.

Kiedy więc staniemy przed dylematem – co wybrać i zapakować do walizki? – warto zdać się na fachowców z wydawnictw, ich bowiem zapytaliśmy o rekomendacje tytułów, które dobrze sprawdzą się podczas letnich wojaży.

Dla nas, dorosłych, urlop jest czasem, kiedy często i z przyjemnością sięgamy po rzeczy lżejsze, bardziej rozrywkowe, z jakąś tajemnicą czy suspensem, nieoczekiwanymi zwrotami akcji, intrygującymi bohaterami, najlepiej okraszone sporą dawka humoru. Nie będzie chyba zaskoczeniem, że – dzieci też! ;)

Hej, jędrekJakaś kryminalna aferka? Świetnie!

 

Jeśli chodzi o te klimaty, Maria Pstrągowska z Naszej Księgarni wybrała takie dwa tytuły:
„Książka „Hej, Jędrek! Przepraszam, czy tu borują?” Rafała Skarżyckiego i Tomasza Leśniaka to najzabawniejsza przygoda z borowaniem zębów w roli głównej, jaką przyjdzie Wam przeżyć. Bo co mają ze sobą wspólnego nowa szkolna dentystka z kradzieżą diamentów? Wszystko w książce.

 

U Rafała Witka w kolejnym tomie „Bzik & Makówka przedstawiają: Autograf za milion dolarów” razem z Gabrysią Bzik i Nilsonem Makówką wyruszycie w niezapomnianą podróż do Paryża, i to z niezwykłą misją. A wszystko przez pozornie przyziemny konkurs radiowy.”

Poszukiwacze letnich przygód, nie tylko zresztą książkowych, mają wtedy okazję doświadczyć tego, co inne i niezwykłe, czasem nawet trochę się „pobać”. Bezpiecznie, bo w bezpośredniej bliskości rodziców i pod ich opieką. W taki sposób na przykład, o wiele łatwiej jest oswoić burzę.

 

„Maluchy, które obawiają się letnich burz niech poznają uśmiechniętego Wikinga ze zbioru opowiadań “Tappi i wielka burza” Marcina Mortki, dzięki któremu nie straszne im będą już żadne grzmoty i błyskawice. Na tych, którzy chcieliby dowiedzieć się więcej o życiu prawdziwych piratów czeka dzielna kukiełka z zamku Straszydło. Pacynek i oko pirata” to świetna propozycja nie tylko dla fanów pirackiego fachu, ale także dla miłośników dowcipnych opowieści z dreszczykiem, w których okazuje się, że strach ma tylko wielkie oczy.”mówi Anna Bukowska z Zielonej Sowy.


Strachopolis

A Magdalena Kowalska z oficyny Skrzat zapowiada nowośćStrachopolis” autorstwa Doroty Wieczorek takimi słowami:

 

„Strachopolis” to wciągająca powieść dla starszych dzieci. Głównymi bohaterami są Kostek i Niezapominajka – dzieci wychowywane przez potwory w kanałach miasta. Czy rodzeństwu uda się wrócić do świata ludzi i odnaleźć prawdziwą rodzinę?”.

 

Wyjazd z domu jest okazją, by poznać te elementy świata (zwłaszcza przyrody) które do tej pory znało się tylko z telewizji czy podręcznikowych ilustracji.
Kiedy dziecko pierwszy raz na własne oczy widzi krowę i przekonuje się, że mleko nie powstaje w fabryce mleka, gdy okazuje się, że prawdziwa noc jest o wiele ciemniejsza niż ta w mieście, a wygrzewająca się na słońcu jaszczurka napędzi stracha, czmychając bez ogona w krzaki, na jego usta będą się cisnęły rozmaite pytania. Co wtedy?

 

Dlaczego oczy kota

„Książka dla dzieci, wiadomo, powinna być mądra. I powinna mieć piękne ilustracje. I najlepiej, jeśli opowiada o zwierzętach. Wszystkie te warunki spełnia znakomita książka Doroty Sumińskiej „Dlaczego oczy kota świecą w nocy?”. Autorki szerzej przedstawiać nie trzeba – to chyba najbardziej znana w naszym kraju pani doktor weterynarii, prawdziwy autorytet, osoba, która o zwierzętach wie wszystko i przede wszystkim doskonale o nich opowiada. „Dlaczego oczy kota świecą w nocy?” to jej pierwsza książka dla młodszych czytelników. Można tu znaleźć mnóstwo ciekawych opowieści o zwierzętach, o tym, jak się nimi opiekować i jak odczytywać różne dziwne zwierzęce zachowania. Czy wiecie, dlaczego jaszczurka odrzuca ogon? Albo dlaczego pies macha ogonem? Albo ile kropek ma biedronka? I gdzie raki zimują? To śmieszne pytania, ale odpowiedzi nie są tak oczywiste, jak się Wam wydaje. Dopełnieniem świetnych opowieści Doroty Sumińskiej są nastrojowe ilustracje Joanny Żero. Cudowna książka, do czytania przez cały rok, przez całą rodzinę, także  w wakacje.” – podpowiada Marcin Baniak z Wydawnictwa Literackiego.

Po takie kompendium wiedzy wszelakiej zechcą pewnie sięgnąć także niektórzy dorośli ;)

Wakacje są takim momentem, kiedy opuszczamy własne środowisko, także towarzyskie i często mamy okazję zawrzeć nowe, fajne  znajomości. Nasze dzieci też! Uczą się przy tym, że ludzie – dorośli i dzieci – są różni, bo jedni wolą lody truskawkowe a inni czekoladowe, gra w berka może być ulubiona dla jednych, a nieznośna dla innych, że jeden tato lubi pokopać gałę, a inny wybiera święty spokój pod gruszą. Ważne, by się szanować i nie narzucać na siłę swojego zdania. Wtedy przyjaźń staje się możliwa w każdym przypadku. Nawet wilka i owcy? Nawet, jak przekonuje Iwona Krynicka, opowiadając o rekomendowanej przez wydawnictwo Muza książce:

Przygód kilka

„Ostatnio jedna z moich znajomych spytała mnie, czy mogłabym jej polecić książkę, którą powinna spakować synkowi na wakacyjny wyjazd. Dodam, że Kajek ma 8 lat i sam sobie czyta. Lubi się pośmiać podczas lektury, ale i wzruszyć (choć do tego przyznaje się niechętnie). Nie lubi za to, gdy książka nie ma obrazków i gdy za szybko się kończy. Czyli standard. Ucieszyłam się, bo w ofercie Muzy mamy serię, która gwarantuje, że Kajek będzie się dobrze bawił: Portal Qlturka poleca. Znajdziecie w niej debiuty młodych polskich autorów, doskonale zilustrowane i… jakie fajne!

„Przygód kilka owcy i wilka” Kasi Michalec z grafiką Daniela de Latoura Kajek po prostu połknął – i to zanim wyjechał na wakacje! W dodatku postanowił namówić swoją mamę do lektury i dlatego czytał jej fragmenty na głos, gdy ona prasowała.
Owieczka, wilk, dużo przyjaźni, odrobię mistyfikacji, powiedzonka bohaterów, które zostają w głowie, i mnóstwo dobrego humoru – to docenił Kajek. Aha, no i ilustracje, bo oglądanie sprawiło mu chyba tyle samo frajdy co czytanie!
PS W związku z tym, że „Przygód kilka owcy i wilka” Kajek przeczytał przed wyjazdem, na wakacje zabierze „Najmniejszego słonia świata” Maćka Szymanowicza. Czy mu się spodobała, opowiem za kilka tygodni :)

 

W wakacje świat wydaje się być na wyciągnięcie ręki, nowy i ekscytujący. Chętnie poznajemy nowe zakątki, a jeśli towarzyszą nam w tych wyprawach dzieci – im także możemy zaszczepić taką otwartość na nowe doświadczenia i chęć eksplorowania nieznanych przestrzeni, jaką dysponują bohaterowie kolejnych dwu rekomendowanych tytułów Zielonej Sowy:
terra_zaklinacze_wiatru_strona

„Ci, którzy lubią przeżywać niezwykłe przygody, powinni zabrać ze sobą na wakacje „Zaklinaczy wiatru” Agnieszki Stelmaszyk. To wciągająca opowieść, która przeniesie czytelników w głąb Czarnego Lądu i odkryje przez nimi afrykańskie tajemnice :)


A wszyscy kochający głębiny oceanu niech dadzą się porwać niesamowitej historii mitycznych syren. Książka z serii „Saga Ognia i Wody” – „Wielki błękitto magiczna powieść o podwodnych królestwach, pradawnej klątwie, przyjaźni i poświęceniu.”

To propozycje bardziej dla nastolatków niż dzieci, podobnie jak tytuł Naszej Księgarni, o którym mówi Maria Pstrągowska.
„Dzieci przekopują plaże, pluskają się w morzu, rodzice prowadzą mniej lub bardziej poważne rozmowy, nie spuszczając swoich pociech z oczu, a młodzież? Nudzi się i denerwuje. Wolałaby zostać w mieście, gdzie zostali wszyscy kumple i tak dużo się dzieje, zamiast jechać tam, gdzie chcieli rodzice i młodsze rodzeństwo. 


Panna foch

Dzięki „Pannie Foch” Barbary Kosmowskiej nastoletnie mieszczuchy docenią uroki wakacyjnych krajobrazów, a może nawet stwierdzą, że przygody przeżyte poza miastem mogą być jeszcze bardziej ekscytujące. Lektura nie tylko dla dziewczyn!


Na koniec jedno ostrzeżenie do młodzieży: pilnujcie egzemplarzy swoich ulubionych książek przed rodzicami. Gdy znużą ich rozmowy, mogą chcieć zabrać wam ulubioną lekturę.”

 

Latem zbieramy wrażenia na cały rok, ładując swoje akumulatorki.
Nie inaczej jest z dziećmi. Kiedy każda znaleziona na plaży muszelka, każde kolorowe piórko czy pęknięte lusterko odkryte pod ławką w parku mogą stać się początkiem nowej, niezwykłej historii i poprowadzić aż po horyzont fantazji, warto zaufać swojej wyobraźni i skorzystać z rekomendacji Skrzata:

„To się w głowie nie mieści” Piotra Nowickiego to podręcznik fantazjowania dla dzieci, które chcą przekraczać granice własnej wyobraźni. Bo co by się stało, gdyby można było stać się małym jak myszka? Czy wtedy dałoby się zjeść czekoladę normalnych rozmiarów? A czy da się narysować ciszę? Albo miłość?”.

 

I z tym pytaniami zostajemy na wakacje, życząc jednak słońca i jeszcze raz słońca.
W końcu – kto powiedział, że czytać trzeba koniecznie w czasie deszczu? ;)

 

Małgorzata Sucharska

Kategorie: Aktualności, Bez kategorii, Dzieci lubią czytać, Książki: nowości, zapowiedzi i recenzjeTagi: , , Dodaj do ulubionych

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>