Do czytania we wrześniu: “Stawka większa niż kłamstwo”

IMG1439363934360_66481

Klossomania

Stanisław Mikulski stał się megaidolem, aktorem hołubionym przez publiczność, media i władze PRL. Dzieci urodzone wiele lat po wojnie bawiły się w Klossa walczącego z Brunnerem i strzelającego do Niemców. „Nie ze mną te numery, Brunner!” i wiele innych cytatów trafiło do codziennego języka. Młodzież i dorośli komentowali odcinki Stawki w tramwajach, na szkolnych korytarzach i w zakładach pracy. Serial stał się pożywką dla rzeszy naukowców piszących sążniste artykuły i doktoraty porównujące J-23 do Konrada Wallenroda oraz innych bohaterów literatury pięknej. Narodził się fenomen socjologiczny, (pop)kulturowy i historyczny. Fikcyjny bohater noszący mundur wroga, pracujący dla innego, wrogiego mocarstwa, a jednocześnie pozostający nieskalanym patriotą, walczącym z okupantem nie był tak czczony w żadnym kraju świata. Kloss podziwiany był i w innych „demoludach” – od Albanii po NRD.

Stawka większa niż życie odniosła sukces, ponieważ zrywała ze schematem „przegranych bohaterów”, znanym z dotychczasowych filmów wojennych w PRL. Dwadzieścia lat po wojnie część polskiego społeczeństwa mogła odczuwać frustrację. Pokonani wrogowie – Niemcy (ci „gorsi” z RFN) – pławili w się w zbudowanym za strumień dolarów z USA dobrobycie, o którym Polak mógł jedynie pomarzyć. Fetowane 9 maja zwycięstwo ZSRR przypominało bolesną prawdę: ceną „ziem odzyskanych” była utrata ponad jednej trzeciej terytorium sprzed września 1939 roku. Mimo triumfalnych tonów propagandy o „sukcesach polskiego oręża na szlaku od Lenino do Berlina”, Polacy nie czuli się zwycięzcami wojny. Kloss, choć agent NKWD w hitlerowskim mundurze, zadawał przeciwnikowi straty, jako Polak, i za to był lubiany.

Sukcesy J-23 działały niczym zbiorowa terapia. Jednocześnie współgrały one ze wszechobecnymi w propagandzie PRL akcentami antyniemieckimi. Całość podana została w efektownej dla widza konwencji serialu telewizyjnego.

Stawka większa niż życie znakomicie wpisywała się także w popierany przez szefa MSW Mieczysława Moczara i jego „partyzantów” nurt promujący działania Gwardii/Armii Ludowej. Nieprzypadkowo w serialu znalazły się postacie partyzanckich dowódców „Bartka”, „Grzegorza” i „Filipa”. W połowie lat 60. kombatanci GL/AL pełnili ważne funkcje państwowe – od dyrektorów przedsiębiorstw, wysokiej rangi oficerów MO i SB, aż po ministrów w kluczowych resortach. Serial nobilitował ich w oczach społeczeństwa w sposób znacznie skuteczniejszy niż setki propagandowych broszur i książek. Sukcesy bohatera Stawki w wersji teatralnej i filmowej były ważne nie tylko dla widzów, ale przede wszystkim dla władzy, która potrzebowała filmowego bohatera współpracującego z AL, LWP i Armią Czerwoną. Przeciętny telewidz odbierał Klossa jako Polaka biorącego odwet za wojenne krzywdy. Podczas jednej z kolaudacji serialu wiceminister kultury Tadeusz Zaorski mówił: „Zależy mi na tym, aby Kloss był odbierany, jako bohater, jako polski patriota i dlatego potrzebny jest jakiś odcinek, który by wyjaśniał jego biografię, żeby było wiadomo, z jakim bohaterem mamy do czynienia”1.

Fragment książki wydawnictwa Fronda „Stawka większa niż kłamstwo” Maciej Replewicz>

Kategorie: Aktualności, Książki: nowości, zapowiedzi i recenzjeTagi: , , , Dodaj do ulubionych

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>